Jesienne wieczory to czas, gdy widoczność na drodze staje się kwestią życia i śmierci. Inspekcja Handlowa postanowiła sprawdzić, czy odzież ostrzegawcza rzeczywiście chroni użytkowników. Wyniki kontroli są alarmujące – większość sprawdzonych produktów nie spełnia wymagań bezpieczeństwa.
Kontrola objęła produkty z całej Polski
Wojewódzkie inspektoraty Inspekcji Handlowej w Bydgoszczy, Opolu, Rzeszowie i Szczecinie przeprowadziły od czerwca do września 2025 roku kontrolę dziesięciu modeli odzieży ostrzegawczej. Pod lupę wzięto sześć kamizelek oraz cztery kurtki, w tym produkty przeznaczone dla dzieci oraz rowerzystów. Sprawdzono łącznie dziesięć punktów sprzedaży – cztery sklepy detaliczne, cztery wielkopowierzchniowe oraz dwóch sprzedawców hurtowych.
Kontrolowane produkty pochodziły z różnych zakątków świata. Wśród kamizelek ostrzegawczych trzy modele były wyprodukowane w Chinach, a po jednym w Birmie, Szwecji i Polsce. Kurtki ostrzegawcze trafiły na polski rynek z Chin, Bangladeszu, Birmy i Polski – po jednym modelu z każdego kraju.
Formalności to nie wszystko
Pierwszym etapem kontroli było sprawdzenie dokumentacji i oznakowania. Inspektorzy weryfikowali, czy produkty posiadają prawidłowe oznakowanie CE, deklarację zgodności, certyfikat badania typu UE wydany przez niezależną jednostkę notyfikowaną, dokumentację techniczną, dane identyfikujące produkt oraz nazwę i adres producenta lub importera. Sprawdzano także, czy instrukcja została sporządzona w języku polskim.
Nieprawidłowości w zakresie wymagań formalnych wykryto w dwóch na dziesięć modeli – w obu przypadkach dotyczyły one kamizelek ostrzegawczych. Stwierdzono nieprawidłowo sporządzoną deklarację zgodności oraz brak dostępu do deklaracji zgodności na stronie internetowej. Jak podkreśla raport Inspekcji Handlowej, oznacza to brak potwierdzenia, że produkt spełnia obowiązujące wymagania.
Laboratorium ujawniło prawdę
Znacznie gorsze wyniki przyniosły badania laboratoryjne przeprowadzone przez ekspertów z Instytutu Transportu Samochodowego. Specjaliści sprawdzali parametry bezpośrednio odpowiadające za widoczność użytkowników na drodze.
Badano współczynnik odblasku materiału nowego, który odpowiada za widoczność w nocy przy oświetleniu światłami nadjeżdżającego pojazdu. Im mniejsza wartość tego współczynnika, tym mniej światła odbija się w stronę pojazdu i tym krótszy jest dystans, z którego można dostrzec pieszego czy rowerzystę.
Kolejnym parametrem była barwa i współczynnik luminancji materiału – odpowiadają one za widoczność za dnia. Ciemniejsze i mniej intensywne kolory są gorzej widoczne na drodze, materiał odbija mniej światła, a barwa zlewa się z otoczeniem.
Eksperci sprawdzili również odporność materiału tła na promieniowanie świetlne, która odpowiada za odporność na płowienie barwy pod wpływem słońca podczas normalnego użytkowania. Wypłowienie zazwyczaj oznacza zmianę barwy na jaśniejszy odcień i jej mniejszą intensywność, co w rezultacie pogarsza widoczność w ciągu dnia.
Sześć produktów zawiodło
Wyniki badań laboratoryjnych okazały się niepokojące. Eksperci z Instytutu Transportu Samochodowego zakwestionowali aż sześć na dziesięć modeli – cztery kamizelki i dwie kurtki. W przypadku dwóch kamizelek stwierdzono więcej niż jedną niezgodność.
Odzież ostrzegawcza nie spełniła wymagań w zakresie wartości współczynnika odblasku materiału nowego – dotyczyło to trzech kamizelek i jednej kurtki. Trzy kamizelki nie przeszły testu na wartość współczynnika luminancji po badaniu odporności na promieniowanie świetlne. Jedna kurtka nie spełniła wymagań dotyczących barwy po badaniu odporności na promieniowanie świetlne.
Badania przeprowadzono zgodnie z normą zharmonizowaną PN-EN 17353:2021-01 dotyczącą odzieży ochronnej oraz sprzętu o zwiększonej widzialności w sytuacjach o umiarkowanym ryzyku, a także normą PN-EN ISO 20471:2013-07 dotyczącą odzieży o intensywnej widzialności.
Konsekwencje dla przedsiębiorców
Wojewódzcy inspektorzy Inspekcji Handlowej przekazali sześć wniosków o wszczęcie postępowań administracyjnych przez Prezesa UOKiK w związku ze stwierdzeniem niezgodności konstrukcyjnej. Ich efektem może być nałożenie kar finansowych.
Za wprowadzenie do obrotu przez producenta bądź importera kamizelek lub kurtek ostrzegawczych niezgodnych z wymaganiami grozi kara do 100 tysięcy złotych. Za każdą niezgodność formalną, na przykład brak danych producenta lub importera, grozi kara do 10 tysięcy złotych. Za brak oznakowania CE przewidziana jest kara do 20 tysięcy złotych.
Niebezpieczny produkt zostanie zgłoszony przez UOKiK do unijnego systemu Safety Gate, aby nie trafił w ręce europejskich konsumentów.
Na co zwrócić uwagę przy zakupie
Kontrola pokazała, że nie każdy produkt sprzedawany jako odzież ostrzegawcza rzeczywiście spełnia swoją funkcję. Eksperci radzą, aby przed zakupem upewnić się, że produkt jest oznakowany znakiem CE oraz posiada instrukcję obsługi po polsku.
Warto pamiętać, że podstawową funkcją kamizelek i kurtek ostrzegawczych jest zapewnienie widoczności z dystansu pozwalającego na odpowiednią reakcję innych uczestników ruchu. Mają one sygnalizować wizualnie obecność użytkownika w dzień i w nocy przy oświetleniu światłami przednimi pojazdu, światłem latarek lub reflektorów, a także przy oświetleniu ulicznym na drogach miejskich.
Jak podkreśla raport Inspekcji Handlowej, tylko produkty, których oznakowanie wskazuje na zgodność z obowiązującymi przepisami, gwarantują zwiększenie widoczności. Przed użyciem kamizelki lub kurtki ostrzegawczej należy zapoznać się z instrukcją i ostrzeżeniami.
Konsumenci, którzy zauważą nieprawidłowości, powinni poinformować o tym producenta, importera, dystrybutora oraz Inspekcję Handlową ze swojego województwa. Przed zakupem warto sprawdzić ogłoszenia o produktach niebezpiecznych na stronie uokik.gov.pl oraz w unijnym systemie Safety Gate.
Źródła:
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – Raport Inspekcji Handlowej: Kamizelki i kurtki ostrzegawcze, 2025 r.
- Strona internetowa UOKIK: https://uokik.gov.pl/widocznie-bezpiecznie-kamizelki-i-kurtki-ostrzegawcze-kontrola-inspekcji-handlowej








