W 2025 roku zaledwie 2 procent mieszkańców Polski nie było w stanie zaspokoić z powodów finansowych co najmniej siedmiu z trzynastu podstawowych potrzeb materialnych i społecznych. To wynik wyraźnie lepszy niż dekadę temu, choć wyzwania wciąż pozostają – szczególnie dla mieszkańców małych miast i terenów wiejskich oddalonych od aglomeracji.
Główny Urząd Statystyczny opublikował 30 marca 2026 roku informację sygnalną „Warunki życia – deprywacja materialna i społeczna w 2025 r.”, opartą na wynikach Europejskiego badania warunków życia ludności (EU-SILC). Zebrane dane pozwalają po raz pierwszy spojrzeć na skalę materialnego i społecznego wykluczenia w Polsce w całościowym ujęciu dekady – od 2015 do 2025 roku.
Dwa procent. Co kryje się za tą liczbą?
Wskaźnik pogłębionej deprywacji materialnej i społecznej mierzy odsetek osób, które z powodów finansowych nie mogą zaspokoić przynajmniej siedmiu z trzynastu uznanych za niezbędne potrzeb. Lista obejmuje zarówno potrzeby fizjologiczne – odpowiednie wyżywienie i ogrzewanie – jak i potrzeby wyższego rzędu: bezpieczeństwo finansowe, kontakty społeczne, aktywny wypoczynek.
Według GUS deprywacja materialna to brak możliwości zaspokojenia podstawowych potrzeb z powodu ograniczeń finansowych, natomiast deprywacja społeczna odnosi się do braku możliwości uczestniczenia w życiu społecznym i kulturalnym, co prowadzi do izolacji i wykluczenia społecznego.
Kluczowa liczba
- W 2025 r. 2,0% osób mieszkających w Polsce deklarowało brak możliwości zaspokojenia z powodów finansowych co najmniej 7 z 13 potrzeb materialnych i społecznych.
- Odsetek ten spadł nieznacznie w stosunku do roku poprzedniego (w 2024 r. wynosił 2,3%).
- W ujęciu dekady: w 2015 roku wskaźnik wynosił 7,8% – co oznacza, że w ciągu dziesięciu lat obniżył się o 5,8 punktu procentowego.

Dekada zmian: dwa wyraźne okresy
Analizując ostatnie dziesięć lat, GUS wyróżnia dwa odrębne etapy. Lata 2015–2020 to czas systematycznej i przyspieszonej poprawy – wskaźniki deprywacji malały we wszystkich niemal kategoriach potrzeb. Najszybciej poprawiała się zdolność gospodarstw domowych do pokrycia niespodziewanego wydatku (średni roczny spadek o 3,3 punktu procentowego) oraz możliwość sfinansowania tygodniowego wyjazdu na wypoczynek (spadek średnio o 2,9 p. proc. rocznie).
Lata 2021–2023 przyniosły wyraźne zahamowanie tych tendencji. Skumulowane skutki pandemii COVID-19 i wybuchu wojny w Ukrainie – przede wszystkim wysoka inflacja – odbiły się na budżetach domowych. W 2022 roku w porównaniu z 2021 rokiem wzrósł odsetek osób niemogących pokryć niespodziewanego wydatku (o 2,6 p. proc.) oraz zapewnić odpowiedniego ogrzewania mieszkania (o 1,7 p. proc.). Rok 2023 przyniósł wzrost trudności z przeznaczeniem choćby drobnej sumy na własne potrzeby.
Dane za 2024 i 2025 rok wskazują na powrót trendu spadkowego. W obu przypadkach wartości wskaźnika deprywacji osiągnęły lub zbliżyły się do poziomów notowanych przed latami turbulencji.
Co najtrudniej zaspokoić? Wakacje i niespodziewane wydatki
Pomimo generalnej poprawy, pewne obszary wciąż pozostają niedostępne dla znaczącej części społeczeństwa. W 2025 roku aż 24,4% osób nie było w stanie sfinansować tygodniowego wyjazdu na wypoczynek dla wszystkich członków swojego gospodarstwa domowego. Mimo że jest to wynik zdecydowanie lepszy niż w 2015 roku (wówczas dotyczyło to 44,0% osób), skala zjawiska pozostaje poważna.
Drugą najtrudniejszą do realizacji potrzebą było pokrycie niespodziewanego wydatku – w 2025 roku problem ten zgłaszało 22,0% osób, wobec 42,3% w 2015 roku. Oznacza to, że niemal co czwarty mieszkaniec Polski żyje bez finansowej poduszki bezpieczeństwa.
Pozostałe wskaźniki kształtowały się następująco (dane GUS za 2025 rok):
Wybrane wskaźniki braku możliwości zaspokojenia potrzeb (2025 r.)
- Regularne uczestnictwo w formach spędzania czasu wolnego – 6,9%
- Wydawanie raz w tygodniu drobnej sumy na własne potrzeby – 6,8%
- Wymiana zniszczonych mebli – 9,9%
- Dostęp do samochodu w celach prywatnych – 3,5%
- Ogrzewanie mieszkania odpowiednio do potrzeb – 3,4%
- Spożywanie mięsa, ryb lub wegetariańskiego odpowiednika co drugi dzień – 3,0%
- Terminowe regulowanie opłat za mieszkanie, rat i kredytów – 2,8%
- Dostęp do Internetu – 0,6%

Metropolia czy peryferia? Miejsce zamieszkania ma znaczenie
Dane GUS ujawniają wyraźne zróżnicowanie terytorialne. Ogólnokrajowy wskaźnik pogłębionej deprywacji na poziomie 2,0% maskuje rozpiętość między największymi miastami a mniejszymi ośrodkami i obszarami wiejskimi.
W miastach liczących 500 tysięcy lub więcej mieszkańców wskaźnik deprywacji wyniósł w 2025 roku zaledwie 0,7%, przy przeciętnym rocznym ekwiwalentnym dochodzie do dyspozycji na poziomie 86,2 tys. zł. Z kolei w najmniejszych miastach (do 20 tys. mieszkańców) wskaźnik ten wynosił 2,6%, a przeciętny dochód był o ponad 22 tys. zł niższy.
GUS zwraca uwagę na ciekawy paradoks metropolitalny. Mieszkańcy największych aglomeracji zarabiają najwięcej, a mimo to odsetek osób mających problemy z terminowym regulowaniem opłat mieszkaniowych (czynsz, najem, kredyt) był tam porównywalny z tym w najmniejszych miastach – odpowiednio 3,4% i 3,3%. Wyższe koszty życia w metropoliach niwelują zatem różnice w dochodach, prowadząc do podobnej skali trudności w opłacaniu rachunków jak w najmniejszych ośrodkach.
Wieś podmiejska a wieś peryferyjna – przepaść 11 tysięcy złotych
Szczególnie wyraziście zarysowują się różnice wewnątrz obszarów wiejskich. GUS dokonał podziału terenów wiejskich na aglomeracyjne (w bezpośrednim sąsiedztwie dużych miast) i pozaaglomeracyjne (peryferia). Różnica w przeciętnym rocznym ekwiwalentnym dochodzie do dyspozycji między tymi kategoriami wyniosła w 2025 roku około 11 tysięcy złotych na korzyść wsi podmiejskiej (68,6 tys. zł wobec 57,6 tys. zł).
Przekłada się to bezpośrednio na poziom deprywacji. Wskaźnik pogłębionej deprywacji materialnej i społecznej dla aglomeracyjnych obszarów wiejskich wyniósł 1,5%, a dla pozaaglomeracyjnych – 2,3%. Najdobitniej różnicę widać przy dostępności wypoczynku: aż 34,5% mieszkańców peryferyjnych terenów wiejskich nie było w 2025 roku stać na tygodniowy wyjazd dla całego gospodarstwa domowego, wobec 21,7% wśród mieszkańców wsi podmiejskich. Różnica 12 punktów procentowych to wyraźny sygnał o nierównościach społecznych zakorzenionych geograficznie.

Potrzeby fizjologiczne – zbliżona trudność niezależnie od miejsca zamieszkania
Nie wszystkie obszary wykazują tak silne zróżnicowanie przestrzenne. GUS wskazuje, że odsetek braku możliwości zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb fizjologicznych – regularnego spożycia białka i ogrzewania mieszkania – był w 2025 roku zbliżony zarówno w miastach, jak i na wsiach: od 2,7% do 3,7% osób deklarowało trudności w tym zakresie, niezależnie od miejsca zamieszkania. Różnice te nie były statystycznie istotne.
Podsumowanie
Obraz wyłaniający się z danych GUS jest jednoznacznie bardziej optymistyczny niż przed dekadą. Polska wychodzi z najtrudniejszego okresu inflacyjnego lat 2021–2023, a wskaźniki deprywacji powracają na ścieżkę spadkową. Niemniej jednak blisko jedna czwarta Polaków wciąż nie dysponuje środkami pozwalającymi na sfinansowanie wakacji lub pokrycie nieplanowanego wydatku, a nierówności między największymi metropoliami a peryferiami kraju pozostają głęboko zakorzenione.
Pełna analiza terytorialna wskazuje, że geografia – a ściśle odległość od dużego ośrodka miejskiego – nadal jest jednym z najsilniejszych predyktorów materialnego i społecznego dobrobytu polskich gospodarstw domowych.
Źródła
- Główny Urząd Statystyczny, Warunki życia – deprywacja materialna i społeczna w 2025 r. Informacja sygnalna, GUS, Warszawa, 30.03.2026 r. Dostępne pod adresem: new.stat.gov.pl
- Europejskie badanie warunków życia ludności (EU-SILC) – podstawa metodologiczna danych GUS, wyniki za lata 2015–2025.
- GUS, Dochody i warunki życia ludności Polski – raport z badania EU-SILC 2024, dostępne na portalu publikacji GUS.






