Naczelny Sąd Administracyjny zakończył wieloletni spór o to, kto musi nie wiedzieć o nowych dowodach, żeby wznowić postępowanie podatkowe. Przedsiębiorcy mogą odetchnąć z ulgą – liczą się przede wszystkim dowody nieznane organowi, a nie stronie.
Koniec z dwoma interpretacjami
Przez ostatnie lata polskie sądy administracyjne nie mogły się dogadać w jednej kwestii. Chodziło o interpretację art. 240 § 1 pkt 5 Ordynacji podatkowej, który reguluje wznowienie postępowania zakończonego ostateczną decyzją. Przepis mówi, że można to zrobić, jeśli wyjdą na jaw istotne nowe okoliczności lub nieznane wcześniej dowody.
Problem polegał na tym, że jedne sądy uważały: skoro nowe, to podatnik nie mógł o nich wiedzieć wcześniej. Drugie z kolei twierdziły: nieważne, czy podatnik wiedział – liczy się, czy organ miał taką wiedzę. Ta rozbieżność prowadziła do sytuacji, w których dwa identyczne przypadki mogły zostać rozstrzygnięte zupełnie inaczej, w zależności od tego, który sąd akurat rozpatrywał sprawę.
Rzecznik MŚP za przedsiębiorcami
Prezes NSA postanowił zakończyć ten chaos i wystąpił o podjęcie uchwały przez powiększony skład sądu. Do sprawy wstąpił Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, który jasno opowiedział się za rozwiązaniem bardziej przyjaznym dla firm. Jego stanowisko zmierzało do tego, by przedsiębiorcy mieli możliwie najszerszy dostęp do postępowania wznowieniowego.
I udało się. NSA w uchwale o sygn. II FPS 3/25 przyjął wykładnię korzystną dla podatników. Zgodnie z nią można wznowić postępowanie powołując się na nowe okoliczności i dowody, nawet jeśli strona wiedziała o nich wcześniej, ale z jakichś powodów się na nie nie powołała.
Co to oznacza w praktyce?
Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który przegrał sprawę z urzędem skarbowym. W trakcie postępowania zapomniał przedstawić ważny dokument lub nie zdawał sobie sprawy z jego znaczenia. Według starej, bardziej restrykcyjnej interpretacji, miał pecha – skoro wiedział o dokumencie, to już nie mógł powołać się na niego we wniosku o wznowienie postępowania.
Teraz sytuacja wygląda inaczej. Jak wskazał przewodniczący składu, prezes Izby Finansowej sędzia Jan Rudowski, kluczowe jest to, czy organ podatkowy znał dane okoliczności lub dowody. Jeśli nie znał – można żądać wznowienia postępowania, niezależnie od tego, czy podatnik o nich wiedział i dlaczego wcześniej ich nie przedstawił.
Wykładnia językowa rozstrzyga
W ustnym uzasadnieniu do uchwały sędzia Rudowski odwołał się przede wszystkim do wykładni językowej przepisu. Argumentacja jest prosta: przepis mówi o „okolicznościach lub dowodach, które są nieznane organowi, który wydał decyzję”. Skoro ustawodawca wprost napisał o niewiedzy organu, to właśnie ona powinna być decydująca.
Ta wykładnia została dodatkowo wsparta analizą systemową i historyczną przepisów. Wszystko prowadzi do jednego wniosku: istotny jest moment, w którym dowody lub okoliczności zostają udostępnione organowi, a nie to, czy strona o nich wcześniej wiedziała.
Dlaczego to ważne?
Postępowanie wznowieniowe to nadzwyczajny tryb wzruszania ostatecznych decyzji organów podatkowych. W praktyce jest to często ostatnia deska ratunku dla przedsiębiorców, którzy uważają, że decyzja fiskusa była niesprawiedliwa. Wcześniejsza, bardziej restrykcyjna interpretacja znacznie ograniczała możliwości skorzystania z tego trybu.
Teraz przedsiębiorcy mają szersze pole manewru. Mogą wznowić postępowanie, nawet jeśli w pierwotnej sprawie popełnili błąd proceduralny lub po prostu nie docenili wagi pewnych dowodów. To realnie wzmacnia ich pozycję w sporach z urzędami skarbowymi.
Źródła
- Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców – Naczelny Sąd Administracyjny podjął ważną dla przedsiębiorców uchwałę: https://rzecznikmsp.gov.pl/naczelny-sad-administracyjny-podjal-wazna-dla-przedsiebiorcow-uchwale/
- Uchwała NSA sygn. II FPS 3/25
- Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2025 r. poz. 111), art. 240 § 1 pkt 5







