Inspekcja Handlowa wzięła na celownik hulajnogi elektryczne – i znalazła sporo do poprawki. Co prawda mechanicznie wszystkie przeszły testy, ale połowa miała problem z czymś równie ważnym: oznakowaniem i dokumentacją.
Kontrola trwała cztery miesiące
Od kwietnia do lipca cztery wojewódzkie inspektoraty – w Bydgoszczy, Rzeszowie, Szczecinie i Wrocławiu – wzięły na warsztat dziesięć modeli hulajnóg elektrycznych sprowadzanych z Chin. Sprawdzano nie tylko to, czy nie rozpadną się podczas jazdy, ale też czy producenci dopełnili wszystkich formalności. I tu zaczęły się schody.
Pięć na dziesięć – czyli połowa
W pięciu modelach znaleziono błędy w oznakowaniu. Brzmi może niegroźnie, ale diabeł tkwi w szczegółach. W praktyce oznacza to, że:
- W pięciu przypadkach instrukcja była nieprawidłowa
- W czterech brakowało wymaganych oznaczeń
- W jednym przypadku w ogóle nie było deklaracji zgodności
- W kolejnym deklaracja zgodności była źle sformułowana
Na pierwszy rzut oka może to wyglądać na formalności. Ale brak porządnej instrukcji to realne zagrożenie. Jeśli ktoś nie wie, jak prawidłowo korzystać z hulajnogi, może ją uszkodzić, a w najgorszym scenariuszu – sprowokować wypadek.
Dobra wiadomość: mechanicznie bez zarzutu
Wszystkie dziesięć modeli pozytywnie przeszło testy laboratoryjne. Sprawdzano wytrzymałość uchwytów i słupków kierownicy – i tutaj nie było zastrzeżeń. Hulajnogi wytrzymują obciążenia, nie psują się w najmniej oczekiwanym momencie. Problem w tym, że bez odpowiedniej dokumentacji użytkownik może po prostu nie wiedzieć, jak właściwie z nich korzystać.
Nie pierwszy raz
To nie pierwszy raz, gdy Inspekcja Handlowa bierze na celownik urządzenia transportu osobistego. W 2019 roku sprawdzono hulajnogi, deskorolki i rowery elektryczne – wtedy aż 88 procent produktów miało nieprawidłowości. Najnowsza kontrola pokazuje, że sytuacja się poprawiła, ale wciąż połowa sprzętu nie spełnia wymogów formalnych.
Co to oznacza dla kupujących?
Przed zakupem warto zwrócić uwagę na kilka rzeczy:
- Sprawdź oznakowanie – znak CE to podstawa. Powinien mieć konkretny kształt i być dobrze widoczny.
- Poszukaj instrukcji – zanim rozpakujesz hulajnogę, upewnij się, że w pudełku jest instrukcja w języku polskim. I przeczytaj ją.
- Dane producenta muszą być – to nie drobiazg, tylko sposób na dochodzenie praw w razie reklamacji.
- Deklaracja zgodności – dokument potwierdzający, że produkt spełnia wymagania bezpieczeństwa. Bez niego lepiej odstąpić od zakupu.
UOKiK apeluje
Urząd przypomina, że zakup hulajnogi to nie tylko kwestia ceny i designu. Bezpieczeństwo zaczyna się od dokumentacji. Przed pierwszą jazdą warto sprawdzić, czy producent zadbał o wszystkie wymagane elementy – od instrukcji po oznaczenia na sprzęcie.
Źródła
- Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów: https://uokik.gov.pl/hulali-po-drogach-kontrola-inspekcji-handlowej








