Zabieranie swojego numeru do innego operatora stało się w Polsce codziennością. Tylko w ubiegłym roku z tej możliwości skorzystało ponad półtora miliona użytkowników telefonów komórkowych. Sprawdzamy, jak wygląda obecna sytuacja na rynku i kto zyskuje, a kto traci klientów.
Przenoszenie numeru telefonu między operatorami to dziś standardowa procedura, którą zna chyba każdy użytkownik smartfona. Wystarczy kilka formalności i po kilku dniach korzystamy z nowej oferty, nie tracąc kontaktu ze znajomymi. Ale jak często Polacy faktycznie z tego korzystają?
Najnowsze dane Urzędu Komunikacji Elektronicznej pokazują, że w trzecim kwartale 2025 roku przeniesiono w Polsce łącznie 399 338 numerów komórkowych. To nieznaczny wzrost w porównaniu z poprzednim kwartałem, gdy było to 394 944 numerów (źródło: UKE, dane za III kwartał 2025). W całym 2024 roku z tej opcji skorzystało aż 1 512 029 użytkowników – to prawie 48 tysięcy więcej niż rok wcześniej (źródło: UKE, dane za cały rok 2024).
Warto zaznaczyć, że najintensywniejszym okresem pod względem migracji był początek 2025 roku. W samym pierwszym kwartale Polacy przenieśli rekordowe 444 690 numerów (źródło: UKE, dane za I kwartał 2025). To wyraźnie więcej niż w kolejnych miesiącach – po wakacjach aktywność spadła do około 400 tysięcy przeniesień kwartalnie.
Kto zyskuje, kto traci?
W grze o klienta są wyraźni zwycięzcy i przegrani. W trzecim kwartale 2025 roku Plus (operator Polkomtel) zanotował najwyższą stratę – aż 51 735 klientów, podczas gdy Play (operator P4) zyskał 26 082 użytkowników. Orange Polska zwiększył bazę o 9 212 klientów, a T-Mobile stracił 11 331 użytkowników (źródło: UKE, dane za III kwartał 2025). To pokazuje, że różnice w ofertach potrafią być naprawdę istotne dla konsumentów.
Patrząc na dane roczne, sytuacja wygląda jeszcze bardziej dramatycznie. W całym 2024 roku Plus stracił aż 115 120 klientów w wyniku przenoszenia numerów – najwięcej ze wszystkich operatorów. Play zyskał 61 030 użytkowników, Orange Polska stracił 39 570, a T-Mobile zakończył rok ze stratą 12 690 klientów (źródło: UKE, dane za cały rok 2024). Takie liczby to poważne wyzwanie biznesowe i sygnał, że klienci głosują portfelami.
Co to oznacza dla przeciętnego użytkownika?
Rosnąca liczba przenoszonych numerów to dobra wiadomość dla konsumentów. Operatorzy muszą konkurować ofertami, jakością usług i obsługą klienta, wiedząc, że zmiana dostawcy nie jest już żadną przeszkodą techniczną. Cały proces odbywa się za pośrednictwem Platformy Lokalizacyjno-Informacyjnej z Centralną Bazą Danych, zarządzanej przez Prezesa UKE, co gwarantuje jego sprawność i bezpieczeństwo.
Warto też zwrócić uwagę na sieci stacjonarne – czyli klasyczne telefony domowe. Tu skala przenoszenia jest znacznie mniejsza: w trzecim kwartale 2025 roku było to tylko 60 170 numerów (źródło: UKE, dane za III kwartał 2025). To zrozumiałe – coraz mniej osób korzysta z telefonów stacjonarnych, więc naturalnie maleje też liczba takich przeniesień.
Czy trend będzie się utrzymywał? Wszystko wskazuje na to, że tak. Polacy coraz śmielej porównują oferty i nie boją się zmian. A to oznacza, że operatorzy nie mogą spocząć na laurach – muszą nieustannie dbać o to, by klienci chcieli u nich zostać. I to chyba najlepsza wiadomość dla wszystkich, którzy płacą za usługi telekomunikacyjne.
Źródła:
- 1. Urząd Komunikacji Elektronicznej: Statystki przenoszenia numerów w III kwartale 2025
- 2. Urząd Komunikacji Elektronicznej: Statystyki przenoszenia numerów w IV kwartale 2024 r. i całym roku 2024
- 3. Urząd Komunikacji Elektronicznej: Statystki przenoszenia numerów w I kwartale 2025
- 4. Urząd Komunikacji Elektronicznej: Statystki przenoszenia numerów w II kwartale 2025







