Ósmego dnia miesiąca czerwca Roku Pańskiego 2025, na błoniach Muzeum Lotnictwa Polskiego w królewskim grodzie Krakowie, zagościł festyn niemały – Święto Małopolski. Wrota muzeum stały otworem dla ludu wszelakiego stanu, a wstęp wolny był jak powiew letniego wiatru. Na wezwanie możnego pana – Marszałka Województwa Małopolskiego, szlachetnego Łukasza Smółki – ściągnęły tłumy głodne wiedzy, muzyki i uciechy serca.
Od południa trwała „Królewska Misja” – gra osobliwa, w której śmiałkowie mierzyli się z zagadkami i postaciami wyjętymi jakby z dawnych pergaminów. Na sześciu strefach tematycznych panowała historia, rzemiosło i igraszki: rycerze dumnie prezentowali zbroje, młodzież ćwiczyła celność w łucznictwie i biegu na drewnianych nartach, panny plecionkami wianków się parały, a mistrzowie kaligrafii uczyli pisania gęsim piórem. Kto miał zacięcie do rzemiosła, mógł wykuć własną monetę niczym w mennicy królewskiej.
Dla najmłodszych czekało Królestwo Psot i Uśmiechów – ziemia zabaw wszelakich, gdzie dmuchańce wznosiły się jak baszty, piaskownice archeologiczne kusiły skarbami, a strefa LEGO wypełniona była śmiechem i fantazją. Głodni biesiadnicy znajdowali wytchnienie w Królestwie Pyszności – tam jadła smakowite, food trucki barwne i słodkości w ilości niemałej serwowane były z Wawel Trucka, który przywiózł ponad pół tony cukierków – radości wielkiej dla każdego łasucha!
Tak oto dzień ów wpisał się złotymi zgłoskami w annały krakowskiego świętowania – jako czas wspólnej radości, nauki i pokoleniowego spotkania w duchu historii i zabawy… A my tam byliśmy i zdjęcia dla Was zrobiliśmy.






