Zamość śniegiem otulony – fotorelacja

Zamość śniegiem otulony – fotorelacja

Luty nie był dla mięczaków. Podczas gdy większość rozsądnych ludzi siedziała pod kocem z herbatą i tęsknie wyglądała przez okno, Zamość cierpliwie czekał — opatulony śniegiem, spokojny i gotowy na odwiedziny.

Biel przykryła miasto szczelnie i bez ostrzeżenia, jakby ktoś postanowił odświeżyć dekoracje przed kolejnym sezonem. Obsypała attyki kamienic Rynku Wielkiego, przysypała bruk starówki i otuliła Ratusz z taką starannością, że nawet on — pamiętający czasy Jana Zamoyskiego — wyglądał jak nowiutki. Stare miasto, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i zaprojektowane w XVI wieku przez architekta Bernarda Morando, w zimowej odsłonie zachwyciło podwójnie. Pozbawione tłumów, ciche i dostojne — odsłoniło swój prawdziwy charakter.

Pod podcieniowymi arkadami panował spokój, wzdłuż bastionowych murów nie było żywej duszy, a śnieg robił swoje — przykrywał, wygładzał i nadawał całemu miastu tę wyjątkową atmosferę, której w sezonie turystycznym po prostu nie ma.

Dla tych, którym wiosna jeszcze nie w smak, a za oknem wciąż szarawo i bez wyrazu — prezentujemy zimową odsłonę Zamościa. Było pięknie, było mroźnie i — jak pokazują poniższe zdjęcia — zdecydowanie warto było wyjść spod koca.